Vademecum przetrwania - czyli nie daj się zabić

Poradniki World of Tanks dla prawdziwych czołgistów.
JiM
Posty: 5
Rejestracja: 01 mar 2011, 15:09

Re: Vademecum przetrwania - czyli nie daj się zabić

Postautor: JiM » 12 mar 2011, 11:18

Panowie a jak przetrwać niemieckim MT gdy w koło pełno HT i TD?
Jaką wtedy funkcję pełni mój PzKpfwIII? :> (w sensie jaką strategie przyjąć)
-> World of Warships - walcz na morzu!
Block3r
Posty: 34
Rejestracja: 04 lut 2011, 14:52

Re: Vademecum przetrwania - czyli nie daj się zabić

Postautor: Block3r » 12 mar 2011, 11:27

Scouta, ale ulepsz najpierw na najlepszy silnik i zawieszenie. Jak pędzisz to możesz zawsze ubić jakąś artę albo pokąsać TD :)
JiM
Posty: 5
Rejestracja: 01 mar 2011, 15:09

Re: Vademecum przetrwania - czyli nie daj się zabić

Postautor: JiM » 12 mar 2011, 11:37

A co jeżeli nie ma arty tylko same ciężkie ? ;] z góry jakby bitwa dla mnie przegrana...
Awatar użytkownika
Mnih
Posty: 2292
Rejestracja: 11 lip 2010, 12:36

Re: Vademecum przetrwania - czyli nie daj się zabić

Postautor: Mnih » 12 mar 2011, 12:59

A co jeżeli nie ma arty tylko same ciężkie ? ;] z góry jakby bitwa dla mnie przegrana...


Wtedy czekasz na rozwoj sytuacji, troche szczescia i mozesz sprobowac przejąć baze :D
Obrazek
Morgon_
Posty: 99
Rejestracja: 04 paź 2010, 7:45

Re: Vademecum przetrwania - czyli nie daj się zabić

Postautor: Morgon_ » 12 mar 2011, 14:34

JiM pisze:Panowie a jak przetrwać niemieckim MT gdy w koło pełno HT i TD?
Jaką wtedy funkcję pełni mój PzKpfwIII? :> (w sensie jaką strategie przyjąć)


Ano pełnisz wtedy funkcję chińskiego ochotnika od spotowania i oświetlania celów. O normalnej grze zapomnij. Po prostu twórcy WoT wybrali kilka maszyn, które trafiają do wysokich tierów jako free fragi zwane scoutami. PzIII miał nieszczęście znaleźć się w tej grupie.
Sytuacja PzIII w grze wygląda mniej więcej tak:
- jak pojedziesz scoutować, to wróg zdejmie Cię na 1 strzał,
- jak nie pojedziesz scoutować, to własna drużyna zwymyśla Cię, albo wręcz ostrzela,
- jak spróbujesz zając bazę, to nie licz na poklask tylko prędzej na kulkę od swoich.

Oczywiście nieco przesadzam i wyolbrzymiam, ale chyba każdy przyzna, że coś w tym jest.

Aby być choćby minimalną pomocą dla swojego teamu, nigdy przenigdy nie jedź od razu po starcie bitwy na wroga, w samobójczej szarży. Tacy kamikaze nie dają nic drużynie, bo cięższe czołgi są za daleko, żeby wykorzystać odkryte cele, a artyleria zazwyczaj nie jest jeszcze rozstawiona i gotowa. Rób ten scouting, ale z głową - wykorzystując osłony/ukształtowanie terenu, nie wychylając się niepotrzebnie i zmieniając często pozycję. Jak pożyjesz ponad 30 sekund spotując przeciwnika, to może dzięki Tobie, artyleria/czołgi z teamu coś upolują.
JiM
Posty: 5
Rejestracja: 01 mar 2011, 15:09

Re: Vademecum przetrwania - czyli nie daj się zabić

Postautor: JiM » 12 mar 2011, 22:07

o taką odpowiedz mi chodziło ;]

dzieki
Awatar użytkownika
Papa
Posty: 9
Rejestracja: 03 lut 2011, 8:16

Re: Vademecum przetrwania - czyli nie daj się zabić

Postautor: Papa » 14 mar 2011, 12:12

Morgon_ pisze:
Aby być choćby minimalną pomocą dla swojego teamu, nigdy przenigdy nie jedź od razu po starcie bitwy na wroga, w samobójczej szarży. Tacy kamikaze nie dają nic drużynie, bo cięższe czołgi są za daleko, żeby wykorzystać odkryte cele, a artyleria zazwyczaj nie jest jeszcze rozstawiona i gotowa. ...


Dokładnie tak, niestety bardzo często zdarzają sie takie "skauty".

Wróć do „Poradniki”