Najwięksi idioci historii

Historia broni pancernej i konfliktów z jej udziałem
Awatar użytkownika
Bunduk
Posty: 1716
Rejestracja: 22 lis 2010, 15:13

Najwięksi idioci historii

Postautor: Bunduk » 15 sty 2012, 19:58

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jean-B%C3%A9del_Bokassa
Polecam, beczka śmiechu xD

Ciekawi mnie czy w historii rządów świata byli tak głupi ludzie jak Bokassa... może ktoś coś wie :D
-> World of Warships - walcz na morzu!
WFH
Posty: 215
Rejestracja: 30 lis 2010, 20:40

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: WFH » 15 sty 2012, 20:57

To idioci, to jest mocno nie trafne określenie, w końcu w jakiś sposób doszedł on do władzy.

Wbrew pozorom zachowanie Bokasy, było niejako postkolonialnym standardem Ne Win, Idi Amin, Mobutu Sese Seko, Kabila, Pol Pot, Mugabe, Mengistu Haile Mariam, Charles Taylor, od biedy Kadafi:) w sumie to można od $$%#$ wymieniać, szczególne "szczęście" miała do nich Afryka (w sumie to wciąż ma). Ktoś/gdzieś powiedział, że Afryka przeżyła 2 katastrofy nadejście białego człowieka i jego odejście, sądzę, że powższe przykłady są potwierdzeniem tej tezy.
Obrazek
Awatar użytkownika
lszekg
Posty: 596
Rejestracja: 02 paź 2010, 13:41

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: lszekg » 20 sty 2012, 23:54

I tak nie ma to większego znaczenia. Bo najwyraźniej białemu zrobiło się tęskno do Afryki i postanowił tam wrócić.
No. Musiał najpierw zrobić kilka rewolucji, doprowadzić do eskalacji wojen plemiennych i zdestabilizować cały region, ale pal sześć. Bomby poszły.

Musimy sobie uświadomić, że bez pomocy z zewnątrz ci ludzie nigdy nie wspięli by się na wyżyny władzy. W końcu nie trzeba samemu brudzić rączek. Zaraz po przekształceniu kolonii na "niepodległe" państwa rozpoczęła się wojna o wpływy. Ci którzy wiedzieli komu lizać pupę, mogli spokojnie objąć rządy w swoim kraiku do śmierci. Gorzej kiedy im odbiło i próbowali robić coś po swojemu. Wtedy należało władcę wymienić na nowego. Co zresztą możemy zaobserwować teraz, w czasie tej śmiesznej "Wiosny arabskiej" czy jak jej tam jest.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Aliant_PL
Posty: 20
Rejestracja: 03 maja 2012, 21:13

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: Aliant_PL » 04 maja 2012, 16:15

Adolf Hitler (ble, ble, i jeszcze raz ble) - najwiekszy idiota drugiej wojny światowej
World of Tanks to gra dla inteligentnych ludzi
jednak wiekszośc graczy (ok 80% ) to nieogarnięci inaczej.

A w garażu:
T71, M18 Hellcat, M4A3E2 Jumbo, T29, T1E6,
Tymczasowo:
AT 2
W planach:
T32,AT 8
Awatar użytkownika
Ryszardix
Posty: 432
Rejestracja: 11 wrz 2010, 17:46

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: Ryszardix » 04 maja 2012, 21:30

Aliant_PL pisze:Adolf Hitler (ble, ble, i jeszcze raz ble) - najwiekszy idiota drugiej wojny światowej


Wystarczyło by żeby wykombinował coś aby nie wchodzić w konflikt z Rosją i teraz usa ani Anglii by nie było i nas pewnie też :)
Jak byłeś mały to dotykali cię patykami bo nie wiedzieli co to jest!!!
Militis
Posty: 184
Rejestracja: 17 lip 2011, 10:02

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: Militis » 04 maja 2012, 21:58

Ryszardix pisze:Wystarczyło by żeby wykombinował coś aby nie wchodzić w konflikt z Rosją i teraz usa ani Anglii by nie było i nas pewnie też :)
Nie ma takiej opcji. Ani na brak konfliktu z ZSRR, ani na to aby nie było USA i Anglii, ani tym bardziej na to aby III Rzesza była w stanie wygrać wojnę. Zresztą Hitler nie był taki głupi - zdawał sobie sprawę, że nie jest w stanie wygrać takiej wojny i już w 1939, a szczególnie w 1940 r. zabiegał o pokój na zachodzie. No ale początkowo Francuzom, a później z kolei Brytyjczykom zachciało się wojaczki więc wojować musiał wiedząc, że USA prędzej czy później wpadnie do Europy z małą wycieczką liczoną w setkach tysięcy ludzi, i milionach ton "plecaków". Najpierw sobie trochę robiły wypady morskie, potem zawitało w powietrzu aby oglądać piękne krajobrazy, a następnie wpadło na imprezę na całego.

Konflikt z ZSRR nie dało się uniknąć choćby nie wiem co robił Hitler i jego dyplomacja. Hitler zdawał sobie z tego racje i wiedział, że czekanie działa na jego niekorzyść. Do starcia tak odmiennych systemów i interesów musiało dojść - dwóch charyzmatycznych przywódców marzących o tym aby być imperatorem nie jest w stanie się pogodzić i dojść do konsensusu. Mogli się porozumieć w jakiś szczegółach, ale ogólnie dożyli do konfrontacji.

Druga sprawa - USA, Imperium Brytyjskie i sojusznicy (Kanada, Australia, Nowa Zelandia) dysponowało wtedy gdzieś ok. 65% (może trochę więcej nawet) potencjału przemysłowego jaki był na świecie. Niemcy gdzieś w porywach przy maksymalnym zasięgu swych podbojów może z 10-12%.

Dwa ludność - licząc same USA i Anglię jest ogromna przewaga. Licząc sojuszników podbitych przewaga jest gigantyczna. USA było w stanie bez problemów demograficznych zmobilizować w sumie 15 mln żołnierzy. Wielka Brytania była w stanie wystawić wraz z koloniami nawet 10-12 mln i jeszcze jedni i drudzy mieć spore rezerwy. A ich wysiłek wojenny demograficznie był mały - gdyby chcieli robić tak jak ZSRR to by liczbę wojska podwoili i mieli dla nich sprzęt.

Baza surowcowa - bez porównania USA, Imperium Brytyjskie z sojusznikami to niekończące się pokłady surowców. To USA wtedy były drugim Kuwejtem, zagłębiem Ruhry czy Śląskiem. To USA dostarczały ZSRR paliwo, ropę i sporo różnych surowców, jak i też miliony toń jedzenia.

Rolnictwo - tak samo - przewaga ogromna - Niemcy mogą się schować.

Wysiłek wojenny - III Rzesza - brak środków i ludzi aby pilnować wszystkich podbitych terenów - ogólnie we wszystkim krótka kołdra. Już w 1941 r. przed inwazją na ZSRR pomału zdali sobie z tego sprawę - zostaw coś w Polsce, Norwegii, Dani, Francji, Beneluksie, Bałkany i jeszcze Włochom coś daj, a w dodatku przeganiaj aliantów po morzach i pilnują Anglię - już jest sporo wojsk zaangażowanych.

III Rzesza, nawet bez wojny z ZSRR (gdzie i tak musiałaby trzymać gigantyczne siły zaporowe) nie była w stanie wygrać II wojny światowej. Padłaby jak nie militarnie to gospodarczo. A raczej na skutek ciężkich działań militarnych wykończyłaby się gospodarczo i demograficznie. Tak czy siak dostałaby nożem po plecach od ZSRR prędzej czy później, gdyby Stalin widział, że Hitler nie daje rady z Aliantami.

***
Ogólnie Hitler do połowy 1941 r. nie był idiotą - wprost przeciwnie w wielu aspektach działał ze sprytem, odwagą, zdecydowaniem i zdawał sobie sprawę ze swych czynów. Potem mu odwaliło na skutek sukcesów, których był głównie tylko inicjatorem a nie wykonawcą. Był idiotą, ale początkowo mądrym i inteligentnym idiotą.
mickey93
Posty: 622
Rejestracja: 24 cze 2011, 17:49

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: mickey93 » 04 maja 2012, 22:09

Militis pisze:Zresztą Hitler nie był taki głupi - zdawał sobie sprawę, że nie jest w stanie wygrać takiej wojny i już w 1939, a szczególnie w 1940 r. zabiegał o pokój na zachodzie. No ale początkowo Francuzom, a później z kolei Brytyjczykom zachciało się wojaczki

zbytnio to naciągana wersja w końcu to hitler zakatował Polskę stawiając chore warunki

niemcy do czasu ataku na Francję mieli świetne stosunki z wlk brytanią
Obrazek
Garaż: T110, M103, T30, T34, M18 hellcat, T-44, KW-1S, S-51, AMX 13/75, AMX13/90, tetrarch, StugIII
czekają na chęci/kasę/event/miejsca w garażu: BDR B1G, SU-100, M-12, T20
marzenia: T-62A,Sturer emil, JAGDpanzer E-100, M48Patton
Militis
Posty: 184
Rejestracja: 17 lip 2011, 10:02

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: Militis » 04 maja 2012, 22:26

mickey93 pisze:zbytnio to naciągana wersja w końcu to hitler zakatował Polskę stawiając chore warunki
Hitler chciał po prostu początkowo pokoju na zachodzie - jego najgłośniejsza propozycja to ta z 6 października 1939 r. Choć rzeczywiście jego warunki były wariackie po prostu. Tutaj nie przeczę. Tak czy siak wydarzenia 3 września go bardzo zdziwiły i zaskoczyły.

Ostatecznie jednak doszedł do wniosku, że musi ukarać zachód za wrogie zamiary i aby mieć wolną rękę na wschodzie - Niemcy wiedzieli z jakim rozmachem zbroją się Alianci, którzy w 1941 r. przy takim tempie zakupów zakryją Niemców czapkami. Zrobił to w 1940 r. i znów miał ochotę na pokój. I znów się zawiódł. Dostał po palcach nad Anglią, pomyślał, że skoro kontroluje północną i zachodnią flankę III Rzeszy (Norwegia, Dania i Francja z Beneluksem) to ma swobodną drogą na wschód. Przy okazji zajął dogodne pozycja na południu Europy.

mickey93 pisze:niemcy do czasu ataku na Francję mieli świetne stosunki z wlk brytanią
Nie nazwałbym ich świetnymi. Były - jak to ująć - w 1939 r. początkowo obojętne, a potem zimne (po wydarzeniach z marca), aż przerodziły się w wydarzenia z 25 sierpnia, a potem 3 września. Zresztą Anglia z nikim nie miała wtedy świetnych stosunków - z premedytacją realizowała doktrynę równowagi strategicznej - nawet z Francją i USA stosunki nie były świetne.
mickey93
Posty: 622
Rejestracja: 24 cze 2011, 17:49

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: mickey93 » 04 maja 2012, 22:31

i tak wychodzi na to że był skrajnym fanatykiem gdyby nie on(oczywiście w negatywnym sensie) to nie wiadomo jak by się ta wojna potoczyła
Obrazek
Garaż: T110, M103, T30, T34, M18 hellcat, T-44, KW-1S, S-51, AMX 13/75, AMX13/90, tetrarch, StugIII
czekają na chęci/kasę/event/miejsca w garażu: BDR B1G, SU-100, M-12, T20
marzenia: T-62A,Sturer emil, JAGDpanzer E-100, M48Patton
Militis
Posty: 184
Rejestracja: 17 lip 2011, 10:02

Re: Najwięksi idioci historii

Postautor: Militis » 04 maja 2012, 22:44

mickey93 pisze:i tak wychodzi na to że był skrajnym fanatykiem gdyby nie on(oczywiście w negatywnym sensie) to nie wiadomo jak by się ta wojna potoczyła
Oczywiście, że tak - nie twierdzę inaczej. Był fanatykiem, skrajnym rasistą, chorym psychicznie człowiekiem z tendencjami do utopijnych wizji i działań. Wszystkie negatywne jego cechy uwidoczniły się w pełni w czasie wojny - tak gdzieś od 1941-1942 r. Wcześniej jeszcze trochę się powstrzymywał i miał nawet dobre decyzje niektóre. Potem mu odwaliło całkowicie.

A jakby się wojna potoczyła - to on był zwolennikiem wojny błyskawicznej jaka była w Polsce. Wielu generałów w to nie wierzyło. To samo w 1940 r. z atakiem na zachód. Gdyby nie on i jego osobista interwencja w plany wojenne to plan Mansteina nigdy by nie przeszedł przez sztab, a przynajmniej nie w tak bardzo "widowiskowej" wersji. Zresztą Helder go odrzucił z resztą sztabu uznając za zbyt ryzykowny i praktycznie niemożliwy do wykonania. Wedle pierwotnego planu Niemcy napatoczyliby się w Belgii na najlepsze oddziały jakie mieli alianci i być może nawet tygodniami lub miesiącami tłukli nad Mozą, koło Namuru, w centralnej Belgii i wokół Antwerpii. Nie byłoby jednego Gembloux, ale całą masa i w tej masie Niemcy by raczej powtórzyły scenariusz wojny z lat 1914-1918, tylko tym razem front byłby nie 100-200 km od Paryża, ale 100-200 km od serca Niemiec - Zagłębia Ruhry. To Hitler podjął ryzyko i zdecydował się na plan, taki jaki rzucił aliantów na kolana. Zresztą wpadł na taki pomysł jak Manstein w 1939 r. już, ale zdawał się wtedy na opinie swojego sztabu. Hitler jaki miał wypływ na wojnę, to miał, ale w latach 1939-1941 r. z jego inicjatywy powstało większość sukcesów.

Wróć do „Historia”