Churchill Mark III

Madrian
Posty: 550
Rejestracja: 02 maja 2012, 19:05

Re: Churchill Mark III

Postautor: Madrian » 07 maja 2013, 18:07

Churchill III jest czołgiem premium od długiego czasu. Jego główna wada to bardzo słaba wieżyczka. Każdy, średnio ogarnięty gracz już o tym wie. ;)

Pancerza nie czujesz, bo wszyscy walą w słabą wieżę. Obejrzyj sobie kiedyś ślady trafień. Większość będzie na wieży. Kiedy się strzela w kadłub - faktycznie, trudno go przebić. Dlatego - mało kto nawet próbuje. :)
Co dziś wybrać na wizytę u sąsiadów: WZ-131, AMX 13 75, PZ 35T, Leopard, PzIII/IV, VK3601H, E-75, STUG III G, JgPanther II, Cromwell, Val AT, Alecto, Chaffe, T71, M4, M41, T29, Hellcat, T-127, LTTB, T-28, T-34, T-43, KV-85, KV-4, IS-3, ST-1,SU-85, Chi-He... ???
-> World of Warships - walcz na morzu!
sowacz91
Posty: 52
Rejestracja: 25 kwie 2012, 14:04

Re: Churchill Mark III

Postautor: sowacz91 » 07 maja 2013, 22:00

Pierwsze primo, masz załogę na 100%? Drugie primo, church ma super Rof, nawet za super bo przeładowuję szybciej niż skupia, może tu leży twój problem bo strzelasz od razu po przeładowaniu? Prawda taka, że rzeczywiście, najlepiej churchem walczyć w close combat, wyjechać na wroga i zasypać go gradem pocisków. Penetracja na tym dziale nie powala więc trzeba przycelować, a najłatwiej właśnie w cc. Dodatkowo właśnie ta nieszczęsna wieża, wielka prostopadła cześć pancerza. Kiedy wyjeżdżasz na coś z długim przeładowaniem możesz spróbować skątować wieże (możesz pooglądać na necie jak to się robi na Mausie jeśli nie wiesz jak) może pocisku sporta to nie powstrzyma, ale przy dobrych wiatrach pocisk z 8,8 możesz odbić w ten sposób. No i oczywiście musisz znać mniej więcej reload twoich przeciwników bo każda chwila z działem nie skierowanym we wroga dużo kosztuje ;-)
CountTodbringer
Posty: 4
Rejestracja: 07 maja 2013, 11:18

Re: Churchill Mark III

Postautor: CountTodbringer » 08 maja 2013, 11:18

Wygląda (tak na 95%), że faktycznie walą w wieżę, ale dziś obejrzę sobie powtórki dla pewności. Wczoraj próbowałem trochę kątować wieżę i chyba przyniosło to jakiś efekt. Biorąc pod uwagę jej kanciastość to wydaje mi się, że chyba najlepiej byłoby ją ustawić pod kątem 45 stopni.
Jeżeli chodzi o zadawanie obrażeń/penetrację. Na papierze wygląda to tak, że Churchill powinien przebić pancerz przedni każdego (chyba?) przeciwnika. Jak nie kadłub, to wieża. W praktyce jakoś nie bardzo to widać. Albo ding, albo "nie przebiliśmy pancerza". Oczywiście nie zawsze, ale dość często. Dodam, że mam załogę wyszkoloną na 100%, ale nie mam jeszcze założonych żadnych modułów (zastanawiam się, które kupić). Uczę się też czasów przeładowań poszczególnych przeciwników. ;)
W walce na dystans zawsze czekam na pełne zgranie celownika (dlatego prosiłem o rady na jak najdłuższe przeżycie i odpowiednie ustawienie). Natomiast w cc często nie ma na to czasu i staram się strzelać jak najszybciej (ale w takiej sytuacji raczej nie mam problemów z trafieniem ;) ).

Co do taktyki... staram się być w drugiej linii jako ciężki czołg wsparcia, ale nie zawsze jest za kim się "schować", więc z konieczności często ląduję na pierwszej linii. W miarę możliwości staram się wymanewrować przeciwnika, żeby wjechać mu szybko na bok i łupać ile tylko wlezie zanim on zdąży obrócić wieżą i przeładować. Na dystans... no cóż... szczerze mówiąc idę na wymianę ognia licząc na pancerz. Nie próbuję się chować. Czytałem, że taka taktyka jest nieskuteczna przy dużym rofie.

lekki OT (przepraszam, ale po wczorajszym wieczorze nie mogłem się powstrzymać):
OT1: wczoraj w ramach oddechu od Churchilla zagrałem SU-122-44. Miałem fartowne losowanie i wylądowałem w topce. Wrażenie po pierwszej wymianie ognia: "o kur..., jestem Bogiem". ;) Na kilkanaście (!) strzałów przeciwnika spenetrował mnie tylko jeden, zabierając jakieś 10% HP. Tymczasem ja zdejmowałem przeciwników niezwykle szybko. Przyjemne odreagowanie po Churchillu. :)
OT2: pierwszy raz w swojej karierze w WoT zobaczyłem spotującą... artylerię. Zaraz po rozpoczęciu bitwy jedna z SPG pomknęła niczym rączy jeleń do przodu na czele natarcia i zatrzymała się dopiero po przebyciu jakichś 200m i natknięciu się na siły przeciwnika. Na szczęście tuż za artą podążałem razem z jakimś medem, więc udało się związać przeciwnika szybko walką, żeby bohaterska arta wycofała się... jakieś 15m za nas. ;)

+1 wulgaryzmy
Pejotl79
sowacz91
Posty: 52
Rejestracja: 25 kwie 2012, 14:04

Re: Churchill Mark III

Postautor: sowacz91 » 08 maja 2013, 14:21

Ja na pewno nie używałem Churcha do wsparcia ;-) Dawno już tym czołgiem nie grałem, ale 300 bitew na Nim przejechanych przy 63% zwycięstw dają do myślenia ;-) Churchem grałem w pierwszej linii, atakując głownie cele średnie i tdki. Średnio rozgarnięty kierowca kawulca powinien rozwalić churcha bez problemów. Odpowiedni kąt i naprawdę są problemy z przebiciem kawulca. Jednak jest kilka fajnych tricków które pozwalają w łatwy sposób pokonać przeciwnika. Najbardziej lubię kiedy przeciwnik wyjedzie zza zasłony trochę za bardzo bokiem. Strzelamy w przednie koło napinające zdejmując gąski i zadając jednocześnie dmg. Następnie wycofujemy się lekko, lekki sidescrap i możemy bić przeciwnika a on Nam nic nie potrafi zrobić ;-)
CountTodbringer
Posty: 4
Rejestracja: 07 maja 2013, 11:18

Re: Churchill Mark III

Postautor: CountTodbringer » 08 maja 2013, 14:31

hmmm... Przód i boki kadłuba KW-1 mają grubość 75mm. Czyli jeszcze mniej niż nasza wieża. A skoro wieżę Churcha jest łatwo przebić, to chyba ten kadłub też? Tak sobie tylko dywaguję, chociaż faktycznie nieraz "odbiłem" się od kawulca, tylko zastanawiam się dlaczego.
Tego numer ze zrywaniem gąsek będę musiał się nauczyć. ;) Szkoda, że nie ma dostępnej amunicji HE. :(

[EDIT]
Właśnie przejrzałem weakspoty kawulca na stronie http://wotguru.com/weak-spots-guide-kv-1/ i faktycznie nie jest już tak różowo. :(
Przy okazji - zna ktoś może jakąś inną stronę na której rozpisane są ws poszczególnych czołgów? Powyższa mi się podoba, ale czołgów trochę mało. :( Oczywiście mogę pogooglać, ale może ktoś będzie potrafił odpowiedzieć "z głowy" lub ma akurat takową stronę otwartą.
sowacz91
Posty: 52
Rejestracja: 25 kwie 2012, 14:04

Re: Churchill Mark III

Postautor: sowacz91 » 08 maja 2013, 17:09

Walenie z HE ma sens tylko w przypadku kiedy nie masz szans czegoś przebić np. T34 wystawiający tylko swoją wieże. Drugi przypadek to kiedy czołg ma bardzo mało hp (np. 10) i musisz mieć pewność, że zabijesz. HE na Churchu byłoby strasznie głupie i w ogóle nieużyteczne. Co do grubości pancerza, zwróć uwagę, że oprócz grubości ważny też jest kąt. Dlatego właśnie kw-1 ciężko jest przebić bo jego pancerz jest pod kątem, a wieża w churchu jest prostopadle ;-) A co do weakspotów to są one raczej oczywiste. Dolna płyta plus wszelkiej maści wizjery czy gniazda karabinowe i masz załatwione 95% czołgów w grze ;-)
CountTodbringer
Posty: 4
Rejestracja: 07 maja 2013, 11:18

Re: Churchill Mark III

Postautor: CountTodbringer » 09 maja 2013, 13:25

Garść kolejnych spostrzeżeń po rozegraniu następnych kilku bitew.

Ogólnie. Jak widzę wylosowane miasto to już się cieszę. Właściwie nie wiem na czym to tak do końca polega, ale w mieście gra mi się o niebo lepiej, nawet jak jest kiepski MM.
Taktyka zazwyczaj taka sama. Staram się wejść w cc na bok/plecy przeciwnika, gdzie następnie ostro spamuję z działka celując głównie po modułach (czasami zdarza się, ze nawet w ogóle nie celuję, tylko zalewam przeciwnika masą ognia). Jeżeli nie ma za bardzo możliwości na wejście na tyłek, to chowam się za winklem i czekam na rozwój sytuacji. Jak się przeciwnik wychyli, to bęc w gąski i objazd. A jak jest ostrożniejszy to staram się go sprowokować do oddania strzału, a następnie szybko zajeżdżam i standardowo - boczek/plecki i huragan ognia.
Zauważyłem, że kluczowa jest tutaj dynamika. Chodzi o to, żeby potencjalną ofiarę wykończyć jak najszybciej. Im dłuższe zaleganie/zabawa w chowanego tym większe prawdopodobieństwo, że nagle wyjedzie z boku jakiś przeciwnik (nawet "głupi" lt) i sytuacja zmienia się diametralnie. Dlatego dobrze współpracuje mi się w parach. Wystarczy, że ktoś z zespołu zajmie ofiarę na chwilę, a ja już zazwyczaj zrobię swoje. Nawet jeżeli tylko sprowokuje go do oddania strzału... To już zazwyczaj mi wystarcza.

Natomiast zupełnie inaczej wygląda walka na dystansie. Jak widzę jakąś otwartą mapę, to zdecydowanie rzednie mi mina i już czuję, że moja zabawa szybko się skończy. Ja po prostu nie potrafię grać Churchem na takich mapach. :( Wymiana ognia kończy się zazwyczaj moim zejściem. Kątowanie wieży trochę pomaga, ale... zazwyczaj zdarza się tak, że wyjeżdżam na grupę 2-3 przeciwników. A wtedy nie da się dobrze skątować wieży, bo zawsze będzie do kogoś "płaska". A przebija ją spokojnie chyba każdy med 5-go poziomu.
Ja wiem... Moja wina bo po co się pcham na grupę wrogów? Tylko to nie jest do końca tak. Na randomach chyba pokutuje przeświadczenie "jesteś HT, to robisz za stalową ścianę". Do tego przerażający poziom zwiadu (nie obrażając tych kilku skautów których spotkałem i którzy odwalali naprawdę kawał dobrej roboty). Generalnie zazwyczaj jest właśnie tak jak opisałem powyżej. Idę na przedzie obok mnie lub troszkę za mną lt lub medy, natrafiam na dwa medy/ht/td nieprzyjaciela i jest rzeź. Jak mi się uda gdzieś schronić to jeszcze jakoś pożyję, chociaż zazwyczaj jest już poniżej 50% hp. :(
Do tego mam wrażenie, że arta nas wprost kocha.
Jeszcze pół biedy jak jest jakiś wąski przesmyk czy coś w tym stylu. Ale mapy step czy pustynia to dla mnie już prawdziwa masakra. :( Nie potrafię tam grać tym czołgiem i nawet nie mam specjalnie pomysłu. Walka w rodzaju strzał-chowanie-strzał raczej nie zdaje egzaminu bo tracimy główny atut, jakim jest rof. Gra na tych mapach to dla mnie mordęga, ale będę się starał wypracować sobie jeszcze odpowiednią taktykę.

[EDIT]
Na forum wotdb znalazłem następującą informację dotyczącą Churchilla (podkreślenie moje):

Characteristics

Hit Points: 700
Weight/Load limit (t): 39,71/41,95
Engine power (h.p.): 374
Speed limit (km/h): 28
Traverse speed (deg/sec): 20
Hull armor (Front/Sides/Rear, mm): 101/76/64
Turret armor (Front/Sides/Rear, mm): 88/76/76
Standart shell damage: 56-94
Standart shell penetration (mm): 83-138
Rate of fire (rounds/min): 30
Traverse speed (deg/sec): 39
View range (m): 400
Signal range (m): 650


Ciekawe, czy jest to prawdą, ale mam dziwne wrażenie, że właśnie tak jest.
sowacz91
Posty: 52
Rejestracja: 25 kwie 2012, 14:04

Re: Churchill Mark III

Postautor: sowacz91 » 09 maja 2013, 18:24

Nawet na stepie czy piaszczystej rzece są miejsca gdzie można zadziałać tym niesamowitym rofem, chociaż to bardziej wtedy walka head to head niż jakieś objeżdżanki. Ale na pewno jeśli ogarniesz ten czołg również na mapach otwartych to naprawdę będziesz długo go używał. Dla mnie Church był pierwszą premką która grałem długo, ale kiedy tylko sprawiłem sobie T34 stoi w garażu i się kurzy.

Notabene, mój rekord tym czołgiem, czyli 8 killi osiągnąłem dwa razy. Za każdym razem na mapie otwartej, raz na stepie właśnie, drugi raz na prohorovce więc na tych mapach też da się grać tym czołgiem choć nie ukrywam, że również wolałem grać na mapach miejskich ;-)
1Jurko
Posty: 289
Rejestracja: 31 gru 2011, 0:14

Re: Churchill Mark III

Postautor: 1Jurko » 04 lip 2014, 8:29

A jak się nim gra po ostatnich patchach? Mam ochotę go kupić w weekendowej promocji dlatego szukam jakichś świerzszych opinii
Graj tak jakbyś miał 29 wrogów a strzelać mógł tylko do 15
TigerSmasherPL
Posty: 137
Rejestracja: 02 sty 2013, 16:33

Churchill Mark III

Postautor: TigerSmasherPL » 15 lip 2014, 22:27

jak chcesz kupić zarabiarkę ZVZ tieru to polecam T-25 albo KV-1[jak koniecznie chcesz ruska] co do churchilla to nic w nim nie zmieniali od bardzo długiego czasu, spamerskie działo jest nadal dobre, ale obserwuję, że jest dość łatwym fragiem dla AT 2
w garażu:
E-100, E-50M, JgE-100, E-25, Panther88, Rhm-B WTF ,Loewe, ST-I (stock :/ ) i inny złom razem ok 40-50 tanków, zapraszam do klanu EX_NO [spoiler]http://world-of-tanks.pl/forum/viewtopic.php?f=44&t=16977[/spoiler]

Wróć do „Czołgi radzieckie”