KW-4

Awatar użytkownika
yukisan
Posty: 138
Rejestracja: 04 wrz 2011, 16:16

Re: KW-4

Postautor: yukisan » 11 sty 2013, 16:54

KW-4 ma słaby zasięg widzenia, więc lorneta obowiązkowa, a i wspomaganie w perkach nie zaszkodzi. Bez tego łupią do ciebie "znikąd" i nie masz możliwości oddać.
Podobno za firewallem istnieje życie ...

Obrazek
-> World of Warships - walcz na morzu!
Burczga28
Posty: 4
Rejestracja: 11 sty 2013, 13:11

Re: KW-4

Postautor: Burczga28 » 11 sty 2013, 18:03

Magazynek się nie sypie w porównaniu do Tigera pod tym względem jest bajka. Jakaś załoga czasami padnie ale nie jest to jakąś zmorą. Jedyne co się notorycznie sypie to gąski ale przy katowaniu pancerza to norma.
Czasami jak pakują do mnie to przez dobre 3 minuty stoję nawet nie naprawiam bo się nie opłaca zaraz zbiją od nowa.
Awatar użytkownika
abdagore
Posty: 18
Rejestracja: 18 maja 2012, 17:24

Re: KW-4

Postautor: abdagore » 11 sty 2013, 18:14

Kv4 jest jak twierdza.... żałuję że go sprzedałem. Kiedyś napewno go odkupię. Jeżeli jest wymaxowany to ciężki z niego przeciwnik. IS3 przed ostatnim patchem był (tak mi się wydaje) mniej przebijalny z przodu i tak jakby mniej papierowy. Muszę się teraz nim mocno napocić aby przeżyć walkę... ale to tylko moja opinia.
Burczga28
Posty: 4
Rejestracja: 11 sty 2013, 13:11

Re: KW-4

Postautor: Burczga28 » 11 sty 2013, 18:26

Prawda jest taka że jak nas nie objadą to na krótkim dystansie chyba żaden 8 tier nam krzywdy nie zrobi a i z 9 tierami można równo powalczyć. Podstawą jest dobre ustawienie się schować przednią płytę i jarzmo działa strzał i znowu chowamy.
Hrothgar
Posty: 99
Rejestracja: 10 lis 2010, 12:51

Re: KW-4

Postautor: Hrothgar » 11 sty 2013, 18:49

Ma weakspota na wieży. Zarówno pierwszej jak i drugiej (ale widziałem jak druga wieża tym weakspotem dingowała, tylko jakie działa-powiedzieć nie umiem), miałem raz bitwę jak zostawili tylko trzech by blokowali całą prawą stronę mapy (ta mapa z wzgórzami i kościołem, oraz rzeką i bagnem.). Niby proste, ale pojechało tamtędy 8 czołgów (dodam iż tamci zostali w 12 przez tę siódemkę wykończeni. Właściwie jak dojechali do capa ostatni z tej siódemki ich wszystkich zjechał...). Szybko wykończyli Is-3 i Lowe. Wyjechały na mnie trzy Loewy, Type 59 i chyba IS. A ja wbiłem się w szczelinę i zacząłem kręcić. Wynikiem było pod ogniem tych sześciu czołgów przetrwanie półtorej minuty ostrzału, którą urozmaicałem naparzając mój team za to że mnie tak wystawił i tą szóstkę że nie umieją strzelać. Rageowsko ale jednak, udało mi się dwa Lwy przygotować do złomowania nawet rzuconym kartoflem (jeden 100 hp zostało z niepełnego całego, drugi 200 coś), Isa i Typa raz strzelić. Ogólnie dostałem za przegraną bez premium chyba 30k.
Awatar użytkownika
Misieek
Posty: 17
Rejestracja: 22 gru 2012, 11:38

Re: KW-4

Postautor: Misieek » 11 sty 2013, 19:58

Burczga28 pisze:Magazynek się nie sypie w porównaniu do Tigera pod tym względem jest bajka. Jakaś załoga czasami padnie ale nie jest to jakąś zmorą. Jedyne co się notorycznie sypie to gąski ale przy katowaniu pancerza to norma.
Czasami jak pakują do mnie to przez dobre 3 minuty stoję nawet nie naprawiam bo się nie opłaca zaraz zbiją od nowa.

Jasna sprawa, przyzwyczaiłem się do spadania gąsek w poprzedniku, aczkolwiek załoga z naprawą i skrzynką dość żwawo uwija się z tym problemem.

yukisan pisze:KW-4 ma słaby zasięg widzenia, więc lorneta obowiązkowa, a i wspomaganie w perkach nie zaszkodzi. Bez tego łupią do ciebie "znikąd" i nie masz możliwości oddać.

Hmm czyli proponujesz zwiększyć zasięg widzenia, tyle, że ten czołg teoretycznie i tak jest uzależniony od scouta, chociaż z drugiej strony "niewidzialne krzaczki" potrafią zdenerwować. Generalnie myślałem nad zresetowaniem pierwszej umiejętności i danie Towarzyszy Broni, zaś potem dać naprawę, która działa od początku.

A jakie moduły proponujecie Panowie? Skłaniałbym się w kierunku zestawu skrzynka, dosyłacz + celowanie/wentylacja.
[OBP] Kicha92
Panther II, Pz B2 740 (f), T26E4 SuperPershing, M18 Hellcat, M4A3E2 Jumbo, KW-4, T-50-2, AMX 13 75


http://www.youtube.com/channel/UC37n0M6 ... eos?view=0
PanWacek
Posty: 11
Rejestracja: 29 lis 2012, 11:40

Re: KW-4

Postautor: PanWacek » 12 sty 2013, 0:05

Neoros pisze:
PanWacek pisze:Muszę się też przyznać, że ostre wiązanki słowne idą przy grze kv-4 ostatnio, no ale ciężko sie opanować jak w jednej bitwie zostaje sie podpalony dwa razy.Notorycznie mi się palił w ten weekend.

W takim razie źle się ustawiasz, ja zagrałem tym czołgiem ok. 150 bitew i najczęściej potrafię się ustawić tak, by przyjąć 30-60 strzałów (a reszta teamu ostrzeliwuje wroga) i jeszcze nigdy, ale to nigdy mi się ten cud radzieckiej myśli technicznej nie zapalił. Zastanawiam się, czy nie wyrzucić gaśnicy.


Myśle, że już coś tam ogarniam po ponad 750 bitwach nim.Kątuje zawsze, jak trzeba sie przemieszczać i widze przeciwnika podświetlonego to zawsze pod kątem jade w stosunku do niego, nigdy nie staje na wprost, obracam wieżyczką, nigdy się nie wychylam do przeciwnika bokiem itp...
Dowiedziałem się, że w tamten weekend było gold ammo za połowe ceny, więc to może wyjaśnia efekt "pochodni".W tym tygodniu dostałem plombe w bok-zapłon, kąt dobry poniżej 30 stopni... nie zauważyłem śladu smugi po pocisku na czołgu(gold?).
Oczywiście często zdarza się i mi przyjmować te 30-60 strzałów
np:
http://oi49.tinypic.com/2w50yu9.jpg

Skoro w poprzednim poście mało go chwaliłem, to teraz plusy.
Wytrzymały jest i potwiedzam, jak się ustawimy dobrze to żaden tier 8 nas nie przebije, natomiast my sobie radzimy ze wszystkimi z równorzędnych tierów.Nie wiem kto nam może zagrozić w walce 1 na 1 na płaskiej powiechni.T-32 to papier jak nie może schować kadłuba, w is-3 wszystko wchodzi w dziub, lowe także, T-34 to samo co 32.Kierowcy ferdynandów myślą, że mogą bezkarnie stanąć na przeciwko mnie...błąd, bo już im celuje w dolną płyte, a KV-4 potrafi bez problemu dingować od ich dział.Wszystko może się skomplikować jak znają nasze weakspoty o czym wspomniałem.Ogarnieci gracze czekają aż wystawie tą małą wieżyczke przy oddawaniu mojego strzału(celowanie ponad 3 sekundy).Rzeczywiście zdarzają się "epickie dingi" od e-100, od jagae100 jeszcze niestety mi sie nie zdarzyło.
Działo ma celne, po przejściu ze 122mm przeżyjecie szok.

Generalnie myślałem nad zresetowaniem pierwszej umiejętności i danie Towarzyszy Broni, zaś potem dać naprawę, która działa od początku


Zrobiłem tak samo, polecam.
KurarowyKurak
Posty: 2
Rejestracja: 26 gru 2012, 1:07

Re: KW-4

Postautor: KurarowyKurak » 13 sty 2013, 5:33

Ktoś tam pisał o lornecie. Tylko po co? :roll: Lorneta aktywuje się dopiero gdzieś po 3 sekundach bez ruchu, a mimo wszystko w większości przypadków my i tak jesteśmy w ruchu. Nawet takie kątowanie i wychylanie tyłem z zza budynku to wciąż ruch, bo staramy sie jak bardziej schować wieże, czyli jeździmy przód-tył. A gdy czekamy na ładowanie to zwykle jesteśmy schowani, więc i tak nic nie zobaczymy. Natomiast zabójcze krzaczki i tak zostaną niewidoczne, no chyba, że ktoś chce się specjalnie zatrzymywać pod ostrzałem. Z lornetką, czy bez KW-4 i tak potrzebuje kogoś, kto będzie scil za niego. Zamiast zaś lornetki znacznie przykładniejsza jest skrzynka naprawcza lub wenta w komplecie z ładowaniem i celowaniem.

A co do umiejętność to chyba nigdy nie warto od razu dawać Towarzyszy na pierwszego skilla. Lepiej tak: zacząć szkolić te umiejętność, które działają od początku (dzięki temu stale dostajemy jakąś tam korzyść), a pod dojściu do 100% reset (najlepiej za złoto, a jak za kredyty to jeszcze trochę expa wbić w drugim perku, żeby po resecie pierwszy miał 100%) i wtedy ustawić wszystkie na Towarzyszy lub to co się chce na jakieś inne 100%. Dzięki temu przez cały czas szkolenia 1 skilla mamy z tego plusy, a po wyszkoleniu do 100% możemy wymienić na działających towarzyszy.
gryzak
Posty: 10
Rejestracja: 01 sty 2013, 17:58

Re: KW-4

Postautor: gryzak » 28 sty 2013, 20:50

Ja nie widzę sensu montowania lornety na kw4... Wreszcie mam w nim wszystko, w 2 bitwie z zamontowanom top wieżą grałem nim na mapie gdzie na jednym krańcu jest miasteczko, a na drugim tory i most kolejowy, no a na środku jeziorko (nie mam głowy do nazw map :roll: ) Idealny sprawdzian bo byłem na szczycie razem z 5 innymi ht. Pojechałem w miasto, znalazłem fajne miejsce do wystawiania boczku i działy się cuda. Chyba wszystkie nasze i ich ht pojechały do miasta, tylko moi nie ogarniali bo obrywali jak zawsze ;/ Ale ładnie było bo 5500dmg i 27 pocisków odbitych ( prawie wszystkie z dział ht 8tierów). Ja broniłem jednej uliczki, a reszta pilnowała mi tyłów i udało się - sam zostałem i w okół pełno wraków piękny widok :D KW4 w mieście to najefektywniejszy z ht8 tieru jak dla mnie. Ale jak trafiam na mapy, gdzie nie ma się gdzie schować, a przeciwnicy mają średnio 3 arty VI i VII tierowe to jestem łatwym fragiem dla każdego (wolny do przodu, wolno się obraca i często jest po prostu większy od zasłony :D) np. piaszczysta rzeka - próbowałem różnych miejsc ale czułem się bezradny.
Tiger_WN
Posty: 8
Rejestracja: 07 mar 2013, 13:52

Re: KW-4

Postautor: Tiger_WN » 06 maja 2013, 7:33

Hrothgar pisze:Ma weakspota na wieży. Zarówno pierwszej jak i drugiej (ale widziałem jak druga wieża tym weakspotem dingowała, tylko jakie działa-powiedzieć nie umiem)


Jakby ktoś jeszcze nie wiedział to wieżyczka na drugiej wieży KW-4 raczej nie jest weakspotem. Ma od frontu 180 mm (przednie boczki też) tak jak i cała reszta drugiej wieży (tył i boki 150 mm). Jeśli nie możemy się cofnąć bo akurat dostaliśmy w gąski to starczy na przeładowanie skątować wieżę, tak jak resztę pudła i powodzenia życzę. Jak inne VIII tiery golda nie załadują to sobie mogą pukać w tą wieżyczkę... Od wyższych tierów też potrafi ładnie dingać. W przeciwieństwie do pierwszej wieży, w której wiaderko na wieży ma zaledwie 130 mm pancerza.
Największym nemezis tego czołu jak do tej pory jest arty. W ostatnich 5 bitwach jedyne obrażenia jakie dostałem były od artek. Co prawda nie mam dużo bitew na KW-4 bo po 20 chyba bitwach z DT-ką odpuściłem go sobie ekstremalnie wnerwiony. Wróciłem do niego teraz, dopiero gdy dobiłem free expa na gąski, wieżę i ZIS-a. Jedynie drugi silnik wyekspiłem normalnie. Wcześniej nie miałem nerwów się z nim męczyć.

Wróć do „Czołgi radzieckie”