Churchill Mk.I

Awatar użytkownika
Szakael
Posty: 255
Rejestracja: 08 lip 2011, 18:39

Re: Churchill Mk.I

Postautor: Szakael » 17 lis 2012, 18:58

tak samo go losuje na stocku jak i wymaksowanego.
Jeśli wróg jest w zasięgu, ty również.
-> World of Warships - walcz na morzu!
Koolka
Posty: 96
Rejestracja: 03 paź 2011, 20:42

Re: Cromwell

Postautor: Koolka » 23 lis 2012, 23:19

Powiem szczerze, że nie byłem do tego czołgu przekonany i traktowałem go jako zło konieczne w drodze do X tieru, który mnie urzekł na teście. W stockowym układzie Churchill nie rozwija jeszcze swoich możliwości ale po wymaxowaniu staje się bezapelacyjnym WŁADCĄ piątego tieru. Rozegrałem nim jak do tej pory 33 walki, upaliłem 53 czołgi przeciwnika, zadając na bitwę w przybliżeniu 700dmg i zdobywając ponad 680 expa. Rekordowo udało mi się zdewastować 9 wrażych machin a byłoby i 10 gdyby team nie scapował bazy. Wydaje mi się, że jak na V tier to są całkiem niezłe osiągnięcia. Mobilność czołgu jest lepsza niż to wygląda na papierze, pancerz jest wystarczający, a działko daje rade :D Streszczając się, po prostu polecam.
W garażu:
Sowieci: T-50-2, T-62A, IS-4, IS-7, Obiekt 261
Naziści: Lowe, E-100, Hummel, Pz. III/IV
Jankesi: T34, M103
Żabojady: Bat Chatillon 25t
Brytole: Cromwell, Churchill VII
kzwti
Posty: 91
Rejestracja: 20 sty 2012, 8:11

Re: Churchill Mk.I

Postautor: kzwti » 27 lis 2012, 8:38

Kupiłem i wymaksowałem. Zagrałem paręnaście bitew i oto moja opinia.
Powiem tak. Jak określić te 3200 expa na gąski i wieżę w trzech słowach? Płacz i zgrzytanie zębów. Mamy czołg wolny i niezwrotny jak nieszczęście. Wyposażony w dwa "działa" do wyboru. "Działa" to zbyt dobre określenie. Jedno to marker na kulki z farbą, a drugi to katapulta strzelająca kupą (T-34 zszedł po 6 strzałach w bok z 30% - chyba załoga ze smrodu umarła). Inaczej się tego nie da określić. Goście w Hertzerach (IV tier jakby ktoś nie wiedział) lali ze śmiechu gdy paćkałem im w wizjery i robili mnie w tego wystającego z przodu "wacka" jak chcieli. Ból tym większy, że wszystkie lepsze pukawki oprócz ostatniej mamy odkryte na Walentynie. Gdy wrzuci nas na VI (nie mówiąc o VII) tiery to chce się napisać "zabijcie mnie szybko, niech się nie męczę". Ale i to jest niemożliwe. Zanim się dokolebiemy do przodu, żeby ktoś nas ustrzelił to pół bitwy mija. Potem zejdziemy z honorem w nierównej walce z Hertzerem.

Koniec końców odpuściłem sobie grind i dokładając free expa zbadałem i kupiłem gąski i wieżę. Założyłem pierwszą 75-kę i ... no nie ten sam czołg. 700 expa 19 k sreberek, 800 expa 21 k sreberek (z premką), jest silnik, 11 kolejnych bitew - jest ostatnie działko. Ostatnie działo? Na ten tier poezja. Celne, szybkie i z dobrą penetracją. Czekajcie wredne Hertzery, już ja wam pokażę ;)

Prędkość maksymalna dalej nie powala, ale po założeniu ostatniego silnika obracamy się nawet żwawo. Boczne "kajaki" często łapią za zero, jak podczas przeładowania ruszamy wieżą to przednia płyta potrafi dingać od równotierowych czołgów i to sporo. Skątowany kadłub też. Tylko tego "wacka" czyli dodatkowe działo trzeba chować bo łapie szmaty aż miło. Czasem wyjazdy "na niemca" pomagają, ale to bydle jest długie i strach bo artki mogą poharatać splaszem.

Dobra rada dla zaczynających to drzewko od zera. Nie bawić się w grindowanie Marków i Matyldy tylko wbijać przez Cruisery i Walentynę. Już MK-II z 3,7 calową haubicą robi rzeźnię (co prawda trzeba dopasować styl gry do tej kolubryny, ale... miałem dwóch speców i odznakę mistrzowską podczas grindu Walentyny tym działem). Potem jest Walentyna. Na niej polecam zrobić wszystkie działa do Churchilla. Zawsze to tier niżej i przy lepszych losowaniach. Pozostaną wam do zrobienia na Churchillu tylko gąski i wieża. Potem od razu założycie pierwszą 75-kę i po góra kilkunastu bitwach będziecie mieli ostatnie działo. Każda bitwa z tymi stockowymi pukaczkami ponad niezbędne minimum na Churchillu to strata czasu.

Podsumowując. Churchill to czołg w przypadku którego bardzo wyraźnie widać, że nie należy oceniać stockowego wozu. Zacisnąć zęby i expić te gąski i wieżę. Warto się przemęczyć. Bo wymaksowany czołg oddaje nam funem z gry z nawiązką za nerwy włożone w jego grindowanie. KW-1 wyrosła poważna konkurencja.
Awatar użytkownika
yukisan
Posty: 138
Rejestracja: 04 wrz 2011, 16:16

Re: Churchill Mk.I

Postautor: yukisan » 27 lis 2012, 16:24

Szkoda, że kolega powyżej nie napisał tego postu tydzień wcześniej. Mam dokładnie te same odczucia, obaj przeszliśmy taką samą drogę cierniową.
Już jest dobrze po wymaksowaniu, ale jeszcze 2 dni temu miałem ochotę rzucić go w diabły.Od wczoraj zaczęła się zabawa. Co najciekawsze - na 20 bitew połowę byłem w czubie tabeli, a tylko 2-3 w dolnych partiach. To mi się podoba.
Zauważyłem powtarzalny problem z przebiciem T1, albo mam niezwykłego pecha. Z resztą rówieśników można śmiało potańcować.
Podobno za firewallem istnieje życie ...

Obrazek
bukszpan12
Posty: 8
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:52

Re: Churchill Mk.I

Postautor: bukszpan12 » 03 gru 2012, 19:12

Problem z przebiciem jest dziwny, ten czołg ma najwyższą penetracje spośród T1, BDR i KV1 oraz najlepszą celność spośród nich.
Awatar użytkownika
paqas
Posty: 105
Rejestracja: 31 maja 2012, 10:38

Re: Churchill Mk.I

Postautor: paqas » 04 gru 2012, 10:08

Ehhh miałem to samo napisać że droga przez Cruisera i Valentine jest najlepsza tylko czekałem na wyelitowanie Churchilla żeby coś o nim napisać :D

Jeżeli chodzi o penetrację to rzeczywiście jest super nawet na odległości pow.300m (zdarzył mi się strzał z końca mapy broniąc arty w t50...nie wiem czemu zatrzymał się żeby strzelić, no jego błąd). A zdarzają się takie dziwne rykoszety jak w T1 właśnie ale strzelanie "w biegu" to totalna porażka, kilka razy próbowałem i pudło w pz4 z 5 metrów daje do myslenia. Niestety trzeba się zatrzymać, przycelować i bum, jednakże jesteśmy wtedy wystawienie na ogień artylerii i może to być nasz ostatni strzał. Zauważyłem że Church jest nowym ulubionym celem dział samobieżnych, duży, wolny a jak mu gąski pięknie zdejmują. Jedna celna artyleria potrafi dojechać churchilla bez problemu jeżeli jest wyspotowany. Takie życie niestety dlatego optyka albo lornetka i celujemy :)
~ Gram bez premki i sobie radzę ~
Awatar użytkownika
yukisan
Posty: 138
Rejestracja: 04 wrz 2011, 16:16

Re: Churchill Mk.I

Postautor: yukisan » 04 gru 2012, 16:49

Mam lornetę i kamuflaż. Na artę nie narzekam. Owszem - trzeba się wystrzegać oczywistych rejonów polowań i korzystać z ruchu ( mizernego ) oraz zmyłek.
Jako artylerzysta wiem co mnie najbardziej rozprasza w zwierzynie na celowniku ;) .
Podobno za firewallem istnieje życie ...

Obrazek
MrJohny
Posty: 136
Rejestracja: 02 cze 2012, 5:05

Re: Churchill Mk.I

Postautor: MrJohny » 06 gru 2012, 13:11

/cut
Ostatnio zmieniony 28 sty 2013, 7:26 przez MrJohny, łącznie zmieniany 1 raz.
W związku z panoszącym się chamstwem, złośliwością, donosicielstwem i ogólnym sk****syństwem, zarówno większości adminów/modów, jak i części użytkowników, przeprowadzam się na oficjalne http://forum.worldoftanks.eu
natanael
Posty: 25
Rejestracja: 14 kwie 2012, 13:46

Re: Churchill Mk.I

Postautor: natanael » 17 gru 2012, 21:36

Specjale na brytyjczyki podkusiły mnie żeby zacząć "robić" to drzewko. Wziąłem się za ciężkie, bo póki co t50 i elc w garażu spełniają moje oczekiwania. Kupiłem Churchilla. Stockowy to oczywiście katastrofa. W dodatku popełniłem błąd idąc do niego przez Matylde. Działa żadne nie odblokowane. Więc męczyłem się na stockowym. Katastrofa...
W końcu doczłapałem do kolejnego silnika i działa i... nie, dalej to samo. Katastrofa. Choć teraz to już zdążę dojechać na pole bitwy przed końcem meczu.
Jakoś zbadałem dłuższą wersje 6-funtówki. Dalej nic ciekawego. Minimalnie lepsza penetracja i celność, ale ilość zdobywanego exp-a nie przyrosła. Zdenerwowałem się i za free expa zbadałem Vickersa. No i w końcu zaczęło się coś dziać. Można stosunkowo szybko duży dmg zadać. Dobra penetracja i celność pozwalają poszaleć. Oczywiście w miejscu, bo jechać tym dalej się nie da.
Ładnie pakuje KW-1 na złom ale...
...no właśnie. Niby wszystko fajnie, ale jakoś bardziej mi się buzia uśmiechała grając KW-1. Na papierze gorszy, ale w praktyce więcej odbijał, a to zawsze sprawia uciechę. Jakiś taki większy szacunek na polu bitwy (na tym trierze to jeszcze normalne). A w Churchila, w drugą wieżę, wchodzi wszystko (bo to taki żart ze strony WOT, ze im dalej tym gorsze parametry). Wychył działa to jest obłęd (szczególnie w dół). Jak nie stoisz na idealnie równym to się musisz 5 razy poprawić, żeby wycelować w przeciwnika. I to moim zdaniem jest największy mankament tego czołgu.

Więc podsumowując (zaryzykuje): 1-szy brytyjski czołg z linii ciężkich, który jest po wymaxowaniu przyjazny dla użytkownika. Potrafi siać zniszczenie na polu bitwy. Ma jednak pewne wady, które (przynajmniej w moim przypadku) odbierają dużą część zabawy.

Zastrzegam sobie, że wszystko powyższe to moja subiektywna ocena.

Podobnie jak ktoś wcześniej zrobiłem statystyki losowań MM. Nieco bardziej je rozbudowałem.
Wyniki są następujące:
Rozegranych 20 bitew. W tym:
9 bitew jako top trier tank
7 bitew jako średni/środkowy trier
4 bitwy jako najniższy trier

Miejsca na liście od 1-2 -> 9-krotnie
od 2-6 -> 8-krotnie
od 7-15 -> 3-krotnie

Maksymalna pozycja na liście: 1
Minimalna pozycja na liście: 14

Wysnucia wniosków się nie podejmuje, bo zaraz się zaczną pseudo inteligentne dyskusje.
E-100, E-75, GW E 100, Löwe, Ferdi, Rhm, Panther II, Indien Pz., Tiger P
AMX 50 120, AMX 50 100, AMX 13 75, S35 CA, Lor.155 50
T32, T28, T28 Prot, T26E4, T20, T69, T71, M4
Obj. 268, ST-I, IS-8, IS-3, IS-6, T-44, SU-100M1, S-51, KW-2
Black Prince, AT 7, Comet
T-34-1, IS-2
Chi-Ri
Hrothgar
Posty: 99
Rejestracja: 10 lis 2010, 12:51

Re: Churchill Mk.I

Postautor: Hrothgar » 18 gru 2012, 0:43

Z linii HT już Valentine daje wielką frajdę (ale go ominąłeś co powiem ci jest twoim błędem- gra się nim bardzo przyjemnie). Ja jednak uznałem że skoro nie podobają mi się VIII IX i X, nie ma co iść dalej w "plujki" brytyjskie. Wolę sobie zrobić Cromwella i Cometa.

Wróć do „Czołgi brytyjskie”