Churchill VII

Awatar użytkownika
HerrGraves
Posty: 162
Rejestracja: 10 lut 2012, 20:30

Re: Churchill VII

Postautor: HerrGraves » 17 lut 2013, 14:55

Od razu zastrzegam, ze pisze z punktu widzenia przeciwnika. Czolg bylby naprawde dobry, gdyby nie maly feler: z 75L70 zamontowanej na PzV/M10 lapie wszystko w gaski od przodu. Czesto skutkuje to rowniez utrata gasek. Mam rozegranych sporo walk na Churchillu III i styl walki powinien byc podobny - spamerskie dzialo plus niezly pancerz az prosza sie o walke na wymiane strzalow, tutaj nie mozna podjechac do przeciwnika bo traci sie HP w zastraszajacym tempie i co chwile stoi sie w miejscu. Na szczescie to 7 i chyba nikt go sobie na dluzej nie zostawia.
Zali wzrok orli zgaśnie, czyż ulegniemy w walce?
Ciaśniej ściśnijcie światu na gardle proletariatu palce!
Naprzód pierś podaj nagą, niech flaga na niebo zawiewa,
Kto tam znowu krzyczy prawą?
Lewa
Lewa
Lewa
-> World of Warships - walcz na morzu!
Awatar użytkownika
lszekg
Posty: 596
Rejestracja: 02 paź 2010, 13:41

Re: Churchill VII

Postautor: lszekg » 02 mar 2013, 23:03

Idąc za głosem rozsądku, jakim nasz Laurek niewątpliwe jest, postanowiłem napisać kilka słów o stockowym (no, pomijając działo) Churchillu w poświęconym mu temacie. Nie będą to jednak słowa srogie, pełne żalu, płaczu i sama Opatrzność wie czego jeszcze. O nie. Bowiem ten stock jest inny. Lepszy.
Pozwoliłem sobie przyjąć dziesięciostopniową skalę oceny, w której ramy wziąłem wszystkie ważne cechy HT. Następnie wyciągnąłem zeń średnią arytmetyczną i dodałem doń dodatkowe punkty za fun z gry. Oczywiście każdy może mieć swoją ocenę (podobnie jak zadek) i nie zamierzam nikomu narzucać mojego punktu widzenia na ten czołg. Dobrze. Wstęp napisany, więc przejdźmy do mięska.

Pozwólcie, że zacznę od najważniejszego, według mnie, aspektu.
PANCERZ KADŁUBA - ocena: 10/10
Czołg ciężki ma być ciężki. Czołg ciężki ma być jak wielki, gruby kaktus, do którego trudno podejść, a jeszcze trudniej wyrwać. Na nic się zda milion HP, jeśli byle jaki lolek, kierowany przez Tomcia, hiperaktywnego siedmiolatka z zespołem Tourette'a skupionym na prawej dłoni, penetruje nas jak chce z każdej odległości. Czołg ciężki ma mieć pancerz. Ma samą jego grubością wzbudzać strach atakujących i naginać tor lotu pocisków.
Taki właśnie jest pancerz kadłuba Churchilla VII. Kiedy się na niego przesiadłem, poczułem się, jakbym znowu grał B1 i trafił na bitwę IV tierów. Po ustawieniu się pod dobrym kątem dingi lecą jeden po drugim, ja pociski które nie zrykoszetują pochłaniają gąski.

PANCERZ WIEŻY - ocena: 2/10
Pancerz wieży jest równie ważny jak pancerz kadłuba. W końcu jest ona równie wysoka (a czasami nawet wyższa) co kadłub. To na niej często skupia się ogień przeciwnika i miło jest, jeśli może się ona poszczycić równie grubymi ścianami co kadłub.
No i niestety w przypadku naszego stocka tak nie jest. Choć wieża ma obły kształt i praktycznie 90mm pancerza, ale w walce można uznać, że został zrobiony z kartonu a nie ze stali. Tak jak od kadłuba rykoszetuje wszystko co nie jest wystrzelone z VIII tieru, tak w wieżę wchodzi wszystko nawet z IV tieru. Z wyjątkami w postaci LT. Niewielkim pocieszeniem jest brak poważnych weakspotów na samej wieży. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę brak jakiegokolwiek jarzma armaty. Dlatego z niecierpliwością czekam na drugą wieżę.

SIŁA OGNIA - ocena: 5/10
Siła ognia jest na drugim miejscu, zaraz po opancerzeniu pojazdu punktem decydującym o przydatności HT w walce. Nie należy jej mylić z DPR, który jest bardzo zwodniczy. Łatwo to pokazać na przykładzie KW-2, który może grzmotnąć za 600HP, ale którego długi czas przeładowania nie gwarantuje dobrych wyników na koniec bitwy.
Widywałem i grywałem czołgami o dużo większych możliwościach niż te, które posiada Churchill. Największy problem stanowi niska szybkostrzelność działa. 12,5 strzału na minutę, nie jest wynikiem oszałamiającym. Zwłaszcza przy tak małym kalibrze. Sprawę pogarsza również niska prędkość wylotowa pocisku, która wymusza większą ostrożność przy ostrzeliwaniu odległych i poruszających się celów. Na odległościach większych niż 150m możemy spokojnie zbierać zakłady, bo trafienie jest wówczas kwestią podpadającą pod rubryczkę "szczęście", a nie "skill".

PENETRACJA - ocena: 8/10
Penetracja podąża za siłą ognia jak uczepiona. Niewiele można poczynić działem o ogromnym DMG, jeśli jego penetracja przeraża jedynie scouty. Nasza skuteczność w bitwie bardzo od niej zależy, co może być zarówno wybawieniem, jak i gwoździem do trumny ocenianego HT.
Niekwestionowanym królem w tej kategorii pozostaje dalej KW-1s. Jednak nasz stock nie ma się czego wstydzić. Pewne 145mm wystarcza spokojnie na VI i VII tiery. O ile zachowamy zimną krew, przebicie nie będzie stanowić trudności. Zwykle pociski wchodzą w dolną płytę i w większość prostych powierzchni. Trafienie z bliska nie wymaga wysiłku. Dopiero ostrzał celów z większej odległości zmusza nas do większego skupienia.

SZYBKOŚĆ - ocena: 2/10
Czołgi ciężkie są z natury wolne i nie można od nich wymagać wiele. Wiadomo jest, że wyprzedzą nas MT, wiadomo jest również, że trafimy na już przygotowany grunt. Niektórym może się to nie podobać, inni mogą za to kochać HT. Jak sprawuje się tutaj nasz stock?
Fatalnie. Przejechanie na płaskim terenie 100 metrów zajmuje dziesięć zdrowasiek i kilka fragów po jednej i drugiej stronie. Prowadzenie ognia w biegu nie jest jakimkolwiek wyzwaniem, bo 20km/h trudno uznać za bieg. Jakkolwiek można ten czołg wychwalać, tak tutaj należy przyznać, że leży na samym dnie i nawet nie próbuje się z niego wyciągnąć.

DZIELNOŚĆ - ocena: 6/10
HT to nie baletnica. Nie kręci bączków, bo nie to jest jego powołaniem. Promieniem skrętu niewiele różni się od tankowca, a zdolnością pokonywania wzniesień kulawemu żółwiowi. Przez bród o głębokości kałuży przejeżdża godzinę, a na każdym kamolu wytraca prędkość praktycznie do zera.
Dlatego bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie możliwości Churchilla. Skręca w miejscu i to nawet szybko, na górki wjeżdża bez większych strat w prędkości (zapewne dlatego, że nie ma z czego tracić), a przeszkody nie robią na nim większego wrażenia. Natomiast brody zatrzymują go w miejscu. Bardzo trudno jest pokonać jakąkolwiek rzeczkę czy stawik. Dlatego radzę omijać je szerokim łukiem.

OCENA OGÓLNA: 5.5/10
Po dodaniu dodatkowych punktów za fun z gry
OCENA KOŃCOWA: 6-7/10
Jest to jeden z tych nielicznych, strasznie przyjemnych stocków. Obiecuje nam bezbolesny grind do jego następcy, a możliwości jakie daje od samego początku są bardzo duże i przygotowują do gry wymaksowanym pojazdem. Jestem oczarowany i zauroczony. Gdyby tylko tak wyglądał każdy grind....
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Kadastre
Posty: 133
Rejestracja: 12 gru 2011, 17:08

Re: Churchill VII

Postautor: Kadastre » 02 mar 2013, 23:50

Właśnie korzystając z bonusów i zniżki na ten czołg, odkupiłem go i przeprosiłem się natychmiastowo. Dalej nie jest ideałem ale tym razem to ja musiałem obeznać się z nieco inną taktyką przypadającą na ten zamulasty czołg. Podam kilka porad, może komuś się przydadzą co by nie dostał palipitacji i nie sprzedał go za szybko, pod wpływem pierwszych negatywnych emocji
1. Wybór trasy walki, ma to ogromne znaczenie dla naszego kochanego zamulacza, nie jedziemy na żadne pagórki, wydmy etc wychył w dół praktycznie nie istnieje. Wspinaczki też sobie odpuszczamy, czołg za to dobrze radzi sobie na mapach miejskich i wszelakich płaskich miejscach chronionych od arty, dajmy na to Fiordy, gdzie może stać jako bunkier
2. Walka. Korzystać z szybkostrzelności, jakiś pan z KW1-S strzelił? to jazda na niego i zaspamować. Uwaga przy tym na błotniki, łapią dosyć sporo i to od przodu, dlatego musem ale to musem i w dobrym tonie jest kręcenie "budą" kiedy wróg będzie strzelał, już Tygrysek się zdziwił gdy zamiast w błotniki trafił centralnie i się odbił. Do tego pamiętać o arcie, która nas kocha i to chyba tyle, penetracja jest w miarę ok, ale dalej drżę przed wpakowaniem się na IS-3
3. Słabe miejsca. Ammorack znajduje się w okolicy środka kadłuba, tam gdzie mamy przyczepiony kawałek gąsienicy, wspomniane przednie wielgachne błotniki, z drugiej strony lufy penetrowałem je VK 3601H mimo, że typek miał je lekko skątowane, jeszcze raz powtarzam warto kręcić "budą" gdy przeciwnik oddaje strzał, nawet gdy jest to taka VK, ponadto mamy więcej pewności, że gniazdo ckm nie zostanie trafione
@lszekg
Na drugiej wieży osiągniesz stan nirwany. Jest równie mocna co kadłub, nie posiada żadnego cholernego wystającego włazu, jest bardzo mocnym punktem tego czołgu, powiem nawet, że mocniejszym niż kadłub. Mamy na niej prostą blachę która ładnie odbija, oraz leciutko skątowaną górną część, tu niestety czasami pocisk lubi wejść, ale jest to na tyle mały spot, że przeciwnik praktycznie tam nie bije, chyba, że nie ma wyjścia.
Na koniec pokaz możliwości pancerza kiedy jesteśmy w topce na mapie miejskiej
[spoiler]Obrazek[/spoiler]
Obrazek
Awatar użytkownika
Reznow45
Posty: 350
Rejestracja: 12 paź 2010, 15:41

Re: Churchill VII

Postautor: Reznow45 » 25 maja 2013, 8:45

Właśnie pożegnałem się z tym czołgiem. Podobał mi się, twardy jak na VI tier, trochę Stalowych nim nabiłem, dosyć przyjemny, jednak prędkość i niski dmg (wałkowane wielokrotnie, ale stwierdzam,że 150 dmg można bardziej zdzierżyć w takim Comecie który chociaż się porusza, a nie nieruchomym Churchillu) drażni. Ogółem podobał mi się, znacznie mocniejszy od poprzednika i mam nadzieje gorszy od następcy :D
Garaż: T32, T28, M46, ISU, Centek I, Caernarvon, 13/75
laughingman8989
Posty: 28
Rejestracja: 04 kwie 2013, 11:51

Re: Churchill VII

Postautor: laughingman8989 » 25 maja 2013, 17:14

Akurat czerczile wspominam dosc przyjemnie pomino ich wad. Nastepce "czarnego Ksiecia" sprzedalem dosc szybko, mialem farta ze kupilem go ne przecenie na 7 tiery wiec nic zbytnio nie stracilem. BP jedno wielkie rozczarowanie
Czerczil 7 to rozwieniecie poprzednika z prawie tym samymi parametrami.
Z racji slabej mobilnosci i szybkostrzelnej tutki z sporym penem najlepiej mi sie nim gralo jako ... snajper. Wiedzialem ze nie nadgonie konkurentow wiec wybieralem dobra pozycje i korzystalem z scoutow. Topowe dzialo naprawde w takiej konfiguracji sie sprawdza, mozna sadzic wyzszym tierom pestki "seryjnie" podczas gdy oni czasem nei wiedza skad ktos ich tam łomocze. Jak juz nas spostrzega zwykle dobrze skontowany pancerz przedni i odrobina szczescia wystarczy aby przetrwac.
Jedynym minusem takiej taktyki jest zdecydowanie arta, jak widzialem na polu bitwy 2-3 wrogie arty nie ma zmiluj trzeba jechac w gory/miasto zeby nie zostac free fragiem. Tam zas korzystamy z twardego panerze przedniego i staramy sie strzelac z naszej armaty w weakspoty wroga jak sie tylko napatoczy
Generalnie staralem sie zawsze walczyc na dluzsze dystans tak zeby nie zostac wymikrowany przed medy a nawet HT ( :shock: ), samotne eskapady nim to marnotrawstwo czasu, byle czolg jest nas w stanie okrazayc i walic po tylku
Dla hejterow tego tanka, po prostu trzeba nauczyc sie nim grac, tyle. To nie KW ani T1, kompletnie inny rodzja HT'ka
Niestety nastepca BP strasznie mnie rozczarowal i znudzil wiec olalem brytolskie Ht'ki
Rifleman_
Posty: 302
Rejestracja: 16 lis 2011, 10:54

Re: Churchill VII

Postautor: Rifleman_ » 25 maja 2013, 21:00

Wczoraj postanowiłem zacisnąć zęby i postarać się go "przejść" do końca specjala. Z 30k do zebrania zrobiło się 15, co jest całkiem niezłym wynikiem jak na tempo gry tym pojazdem :P Na stocku pomyślałem, że to jedno wielkie rozczarowanie, ale w miarę grindowania go nauczyłem się stale wykorzystywać pancerz w walce. Byłem zbyt bardzo przyzwyczajony do Matildy, która sama z siebie odbija pociski i nie trzeba się specjalnie wysilać. Obecnie jestem w stanie nawiązać walkę z każdym HT VI tieru, o ile mam jakąś stałą osłonę (choć zdarza się, że i bez, ale ze znaczną stratą hp). Penetracja pozwala na walkę z VII, a na VIII załadowałem kilka kumulacyjnych i sprawdzają się dobrze. Po odblokowaniu ostatniego działa jest się w stanie nawiązać walkę z większego dystansu, co zwiększa efektywność pancerza.

Podsumowując, Churchill siódmy to nie jest maszyna, którą można wjechać między wrogów i przyjąć wszystkie pociski bez szwanku. Trzeba być dynamicznym i kątować pancerz kiedy tylko się da, a wtedy można nawet odbić pocisk od D-25T, a nie ma nic bardziej motywującego niż wkurzony IS bluzgający na pojazd VI tieru :)

//Edit: BP zbadany i kupiony. Churchill VII był całkiem niezłą maszyną mówiąc ogółem ;) Doskonałe szkolenie przed następcą.
Ostatnio zmieniony 26 maja 2013, 21:51 przez Rifleman_, łącznie zmieniany 1 raz.
Garaż: Ob. 268, Ob. 140, E 75, T-54, IS-8, M103, ST-I, E 50, Centurion I, Indien Pz, JagdPanther II, Borsig, IS-2, SU-100M1, E 25, SU-122-44, Type 62, Comet, Pz IV S, T14, T-127
Awatar użytkownika
Reznow45
Posty: 350
Rejestracja: 12 paź 2010, 15:41

Re: Churchill VII

Postautor: Reznow45 » 26 maja 2013, 8:16

Ja się mocno sprężyłem wczoraj, i mam BP :) Jeśli ogarniasz CH VII, BP będzie dosyć przyjemny ;) Aczkolwiek pukawka trochę drażni, bo czasem taki KW-1s ci podjeżdża i ze 122 zadaje 300-480 a ty mu po 150 ;) Ale jeśli ma się wsparcie lub się snajpi, to daje radę.
Garaż: T32, T28, M46, ISU, Centek I, Caernarvon, 13/75
duckkiller
Posty: 240
Rejestracja: 19 sie 2011, 11:49

Re: Churchill VII

Postautor: duckkiller » 05 wrz 2013, 9:22

Na dzien dzisiejszy nie widze sensu uzywania tego czolgu w celu innym niz grind. Moge go opisac jednym slowem - tragedia. W czasach fruwajacego zlota pancerz nie powala. Kazdy HT 6 tieru przebije nas w tym zlomie (takze przy katowaniu). Do tego ten wiatr we wlosach po osiagnieciu maksymalnej predkosci i potezne dzialo na kartofle, ktore strzela tylko w poziomie. Ktos pisal o snajpieniu Churchilem - zapomnial jednak o niskiej predkosci pociskow co mocno utrudnia trafienie pojazdow w ruchu.
Forum uzywam w pracy... Przepraszam, ale nie mam tu polskich czcionek.
Awatar użytkownika
Gorzki93
Posty: 536
Rejestracja: 21 sty 2012, 20:29

Re: Churchill VII

Postautor: Gorzki93 » 21 lis 2013, 14:10

Widzę, że posty w tym temacie pojawiają się w tempie 2 na kwartał. Dlatego czas na listopadową odsłonę tego szrotu.

Dziś go odkupiłem, bo wciąż mnie ciągnie wyżej. Jadę, ginę, jadę, ginę, czasem coś trafię, ginę. I tak wygląda cała gra. Pancerz 150mm? Ciekawe gdzie? Krótka 88mm wchodzi bez zająknięcia (130mm pene) a i nawet z PzIII/IV się zdarzy (110mm pene). Ostatnio mnie przebił w papę...
M5A1 - z działkiem 47mm ma 80mm penetracji. Serio, nie opłaca się szukać weakspotów, walić na pałę i tak wejdzie. Działo 75mm jest celne, ale trochę długo ładuje. I peną też nie powala. Mobilności nie posiada.

Obrazek

- Weź Jelcza, silnik od malucha, beczkę, 5 skazańców i karabin odprzodowego ładowania i będziesz miał Churcha VII.
- Zapomniałeś o pancerzu.
- Nie, nie zapomniałem. Przerdzewiała karoseria będzie nawet lepsza.
X_______T110E5, IS-7
IX_______T95, VK45.02B
VIII______AMX50 100, Panther 2,
VII______Black Prince, T-43, SU-100M1, T71, Auf.Panther
Inne_____SU-100, CGC, 59-16, T21, E8 Sherman, A-20,
Awatar użytkownika
general444
Posty: 75
Rejestracja: 11 kwie 2013, 15:50

Re: Churchill VII

Postautor: general444 » 21 lis 2013, 15:07

nie jest jakims bossem ale grac nim sie da. szybkie dzialo ze srednim dmg nie daje jakiejs radochy z gry, twardy na wierzy jest, kadlub trzeba katowac bo inaczej duzo wchodzi no i mozolny jest. co kto lubi, ja tez nie przepadam za nim jak i za poprzednikiem. Black Prince dopiero nawet daje rade ale tylko na swoich tierach i mniejszych

Wróć do „Czołgi brytyjskie”