Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Awatar użytkownika
Abrakadabra77
Posty: 1330
Rejestracja: 17 maja 2011, 11:45

Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: Abrakadabra77 » 06 gru 2013, 0:30

Koszt odkrycia 13 750 exp z MT 15 000 exp z LT
Cena zakupu 410 000 kredytów
Obrazki
[spoiler]Obrazek
Obrazek
Obrazek[/spoiler]
Dane
[spoiler]Obrazek[/spoiler]
Przeładowanie (załoga 100%+wentylacja+dosyłacz)
Działo 7.5cm Tank Gun Type 5 -4,22s
Dane terenowe
[spoiler]Obrazek
Obrazek[/spoiler]
Obrazek

Q: "Will there be some drastically new modes introduced?" A (SerB): "Sure, tanks will grow gardens, collect harvest and visit each other in their homes"
-> World of Warships - walcz na morzu!
Neoros
Posty: 444
Rejestracja: 22 mar 2012, 19:16

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: Neoros » 27 gru 2013, 21:20

Powiem tak - zawiodłem się na tym pojeździe.
Po solidnej linii LT, dla której 3-5 killi to norma, ten MT jest wolny, mało zwrotny, w wodzie zamula po 3-5 kmph a armaty...
HA HA HA!
Armaty! Toż to istna kpina! Już gałgan lepiej strzela! 112 peny na goldzie na 3 z 4 "armatek" na V tierze nie robi wrażenia nawet na III tierach, które go bez problemu biją! Celność fatalna.
---
Kupiłem ostatnią armatę (jednocześnie wymaksowałem) - zapomnijcie o ostatnim akapicie. Celna, szybko strzela. dobry dmg. RoF 1,5k dmg nie jest zły. Czołg, jak czołg - ma swoje wady, ale i zalety - szeroka alfa, czyli wysokie współczynniki depresji i elewacji. Mobilność Shermaka (oprócz naprawdę grząskiego gruntu).
Jedyne teraz, co boli to ilość HP - VI ma prawie 2x więcej.

I rada co do stylu gry - dopóki nie macie 4-tej armatki, dopóty gracie "for fun" (o ile jest to możliwe) i nie liczcie na sporo XP. Ostatnia armata i zmieniacie się w snajpera, żeby nie powiedzieć kampera... Pamiętajcie, że 20m więcej VR też może coś wam dać, ale nie liczcie za bardzo na to.
Obrazek
t0mal
Posty: 121
Rejestracja: 16 gru 2012, 17:15

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: t0mal » 04 sty 2014, 22:43

Wymaksowałem go za free expa bo inaczej to jest tragedia.

Z najlepszą słomką można wreszcie przebijać i jest w miarę celna. Tyle.
Gra się nim tragicznie, podobnie do ruskiego T-28, tyle że z gorszą mobilnością i niemal o połowę mniejszą prędkością maksymalną, no i tier wyżej.

Granie nim generalnie polega na zajechaniu kogoś od boku, wsadzenie pierda za 100 i schowanie się. Należy jedynie pamiętać, żeby nie wyjeżdżać dwa razy w tym samym miejscu, bo ktoś może już tam celować i z pewnością przebije.
Można też snajpić z średnim skutkiem, co jest ekstremalnie nudne.

Moim zdaniem czołg do przejścia, nie wybacza błędów, i ma mały dpm, na randomie nie da rady samemu pociągnąć bitwy, trzeba polegać na teamie, co jest frustrujące.
Obrazek
Neoros
Posty: 444
Rejestracja: 22 mar 2012, 19:16

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: Neoros » 04 sty 2014, 23:09

t0mal pisze:Moim zdaniem czołg do przejścia, nie wybacza błędów, i ma mały dpm, na randomie nie da rady samemu pociągnąć bitwy, trzeba polegać na teamie, co jest frustrujące.

Fakt...
1,5k dmg/min jest chyba najsłabszym wynikiem wśród MT (a tym bardziej też HT)...
Obrazek
Awatar użytkownika
general444
Posty: 75
Rejestracja: 11 kwie 2013, 15:50

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: general444 » 06 sty 2014, 21:43

A ja dodam od siebie ze strasznie czesto pada mu celowniczy i czesto dzialo, warto sie zaopatrzec w apteczki i zestawy naprawcze bo bez tego jestesmy jezdzacym fragiem. Byle strzal w wierze (ktora lapie wszystko) i ktores z tych powyzej pada.
Neoros
Posty: 444
Rejestracja: 22 mar 2012, 19:16

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: Neoros » 06 sty 2014, 22:48

general444 pisze: warto sie zaopatrzec w apteczki i zestawy naprawcze

Przepraszam, ale to jest podstawowe zaopatrzenie każdego mojego czołgu.
Każdego.
Jak można bez tego grać?

Chi-Nu ma 1 zaletę - jest całkowicie niepalny, bo jak go zapalić 1 kulką? To musiałaby być armata IX lub X tieru HT. :lol:
Obrazek
t0mal
Posty: 121
Rejestracja: 16 gru 2012, 17:15

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: t0mal » 07 sty 2014, 0:09

No nie wiem, przekładnia z przodu, marny pancerz, ja od razu włożyłem gold gaśnicę.
Mi zapalił się dwa razy, czy to o czymś świadczy - raczej nie, natomiast warto mieć duży zestaw naprawczy, bo można naprawić kilka modułów naraz.
Obrazek
Awatar użytkownika
general444
Posty: 75
Rejestracja: 11 kwie 2013, 15:50

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: general444 » 07 sty 2014, 20:52

Sa gracze co nie uzywaja apteczek, zestawow, gasnic i tacy zwykle stoja i gina.
Chi-Nu ma wiecej zalec, ma dobre i celne dzialo, dobre camo. Ja gralem nim jak TD campiac w krzakach i to sie sprawdzalo, a jak juz byly losowania 3-5 to bylem krolem podworka. I nawet go polubilem
Neoros
Posty: 444
Rejestracja: 22 mar 2012, 19:16

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: Neoros » 07 sty 2014, 22:33

general444 pisze:Sa gracze co nie uzywaja apteczek, zestawow, gasnic i tacy zwykle stoja i gina.
Chi-Nu ma wiecej zalec, ma dobre i celne dzialo, dobre camo. Ja gralem nim jak TD campiac w krzakach i to sie sprawdzalo, a jak juz byly losowania 3-5 to bylem krolem podworka. I nawet go polubilem

Dokładnie.
Najpierw, expiąc go, człowiek jest w stanie znienawidzić go, jak jakąś największą szmatę.
Następnie dobija do ostatniej armaty.
Zaczyna dostrzegać zalety.
Uczy się grać (nauka chyba zostaje na tiery VI+).
Prawie zakochuje się w tym pojeździe.
"Żyje" tym czołgiem (tj. jak ginie, człowiek się wnerwia, przypomina sobie własne słowa:
To jest CENZURA, a nie czołg!
a kiedy wygrywa:
To jest geniusz, a nie czołg!
/*cenzura była potrzebna, zaprezentowałem tylko przykładowe, bardzo łagodne wypowiedzi ;) */)
W końcu przychodzi moment sprzedaży - ulga, ale i nadzieja, co z Chi-To...

Chi-Nu wzbudza bardzo skrajne emocje, jak żaden* inny czołg w grze. Z jego zapalonego przeciwnika stałem się gorącym zwolennikiem, nie zapominając o tym, że da się grać tylko z ostatnią armatą.

*nie licząc tych kontrowersyjnych, które mają 50/50 zwolenników i przeciwników, jeśli chodzi o styl gry i opinie o wymaksowanym czołgu.

Chi-Nu "dawno" sprzedałem. Teraz, kiedy zbieram "hajs" na VI, troszkę ten sentyment do Chi-Nu, w jakiś dziwny sposób wraca...

P.S. BTW, general444 - masz polskie litery?

P.P.S. Przypomnijcie mi w razie czego, że miałem skończyć spammowanie na tym temacie :mrgreen:
Obrazek
Awatar użytkownika
lszekg
Posty: 596
Rejestracja: 02 paź 2010, 13:41

Re: Type 3 Chi-Nu (V tier MT)

Postautor: lszekg » 12 sty 2014, 23:11

Po dzisiejszej sesji mniej lu bardziej spektakularnych bitew udało mi się wreszcie zelitować tego tanka. Z racji promocji poszedł na złom bez zbędnych sentymentów, aczkolwiek postanowiłem napisać o nim kilka zdań.

Po wybitnym poprzedniku (chodzi mi o Chi-He, żadne tam LT. Te są dobre dla panienek), który momentalnie przypadł mi do gustu, czekałem jak dziecko na pierwszą bitwę nową zabawką V tieru. Jakież było moje zaskoczenie, gdy stockowy Chi-Nu okazał się kompletnym badziewiem. Ludzie, to co przeżyłem grając niewymaksowanym Chi-Nu, jest niemożliwe do opisania słowami. Czołg w swojej podstawowej wersji jest wolny, wrażliwy, zmulony i słabo uzbrojony. Tragedia.

Wszystko jednak zmienia się po zamontowaniu najlepszych modułów. Mobilność staje się znośna, przyspieszenie również jest uchodzące. Pod tym względem Chi-Nu przypomina T-34. Jest dosyć szybki, ale czuć w nim pewną ociężałość. Nie jest baletnicą, więc bączków nie kręci.
Ostatnia armata, 7.5cm Typ 5, jest niezwykle celna, ma szczodry DMG i świetną penetrację. 125mm na tym tierze jest mistrzostwem. Dodatkowo ma świetną depresję, więc łatwo jest strzelać zza osłony. Trochę kuleje szybkostrzelność, więc trzeba zachować rozsądek przy okładaniu się z innymi MT.
Pancerza to to nie posiada, więc staramy się go pokazywać jak najmniej. Wieża wystawiona w całość to i tak za dużo, więc warto znajdować pozycje, z który będzie widoczne co najwyżej działo, jarzmo i kopuła dowódcy.

Nie można tym czołgiem grać jak klasycznym MT. Jeśli ktoś chce "zajeżdżać kogoś od boku", to niech lepiej z tego tanka zrezygnuje. Chi-Nu jest na to za delikatny. Moduły i załoga pada od byle smarku, a średniawa szybkostrzelność nie pozwala zrobić wrogom więcej krzywdy niż oni nam. Ten czołg to SNAJPER. Coś jak amerykański wieżowy TD, tylko jeszcze gorzej opancerzony i (delikatnie mówiąc) wolniejszy. Niech natarcie idzie przodem, a my zaprzyjaźnijmy się z jakąś ładną górką. Najlepiej porośniętą krzaczkami. Optymalny dystans walki to dla nas jakieś 200m. Bliżej lepiej zwijać manatki, bo im mniejszy dystans, tym większa przewaga wroga.
Muszę także wspomnieć o świetnym współczynniku kamuflażu, jaki ma ten czołg. To pierwszy V tier jakim grałem, który pozostaje niewykryty nawet podczas ostrzału (i to z załogą bez perków!). To kolejny powód, dla którego warto trzymać się z tyłu. Niewielu będzie na tyle szczęśliwych, żeby wiedzieć skąd obrywają.

Choć początkowo uznałem Chi-Nu za kompletnie bezużyteczny, po wymaksowaniu i nauczeniu się Drogi Ninja (a raczej Drogi Skitranego Japońca), stwierdziłem, że to jeden z tych lepszych czołgów jakimi grałem. Godny swojego poprzednika.

Udanego fap-fapowania w krzaczkach.
Obrazek
Obrazek

Wróć do „Czołgi japońskie”